ELON MUSK (SPRAWDŹ)

Komiks on: “Amerykański oligarcha” jest wypchaną po brzegi informacjami i relacjami osób kapsułką mogącą stanowić świetną odtrutkę dla tych, którzy wciąż wierzą w mit Muska. Nie mówię o jego skrajnych kultystach, a raczej osobach, które mogły zwyczajnie nabrać się na jego strategię marketingową. A chociaż, co wielokrotnie udowadnia komiks, żaden z Elona innowator czy wielki wynalazca, to nie można odmówić mu tego, że potrafi świetnie sprzedać nawet największy szajs zapakowany w sreberko.

ROGUE SUN #2 (SPRAWDŹ)

Artpapier: Mówiąc krótko: „Hellbent” jest piekielnie dobrą kontynuacją, dzięki której to jasne jak słońce, że „Rogue Sun” stanowi kolejny mocny punkt w ofercie Non Stop Comics. Polecam!

Freshmag: Nowy „Rogue Sun” nie wprawił mnie w zachwyt, ale miejscami udało mu się zbić mnie z tropu. Choć niektóre fragmenty nużą, nadal jest jednym z ciekawszych tytułów superhero, któremu z przyjemnością kolejny raz dam szansę. Szkoda, że autor nie poświęca nieco więcej miejsca psychologii postaci, bo gdybyśmy bardziej się z nimi zżyli, jego fabularne kołowrotki robiłyby większe wrażenie.

 

DEPARTAMENT PRAWDY: DZIEKIE FIKCJE (SPRAWDŹ)

Czytamy komiksy: "Departament Prawdy" to dość specyficzna seria, która z początku nie przypadła mi do gustu. Z czasem jednak mocno mnie zaintrygowała i sprawiła, że z zaciekawieniem zacząłem śledzić losy Cole'a Turnera. Serii może polecać nie będę, ale po lekturze tego tomu uważam, że warto dać jej szansę nawet, jeżeli początek do Was nie przemawiał.

 

POŻERACZE NOCY #2 (SPRAWDŹ)

Kapsułą czasu: “Pożeracze nocy” to udane połączenie rodzinnego dramatu i horroru, z solidną warstwą psychologiczną. I choć tempo bywa różne (pierwszy tom może się trochę dłużyć) a akcenty humorystyczne mogą nas wybijać z torów grozy, to finalnie dostajemy solidną historię o rodzinie walczącej o siebie. Plus czuję tutaj mocną energię Lovecrafta, ale może to po prostu myślenie życzeniowe. Tak czy inaczej, do lektury!