WŁADCA MUCH (SPRAWDŹ)

Ostatnia Tawerna: Władca Much. Powieść graficzna przypadła mi do gustu. W końcu mogłem poznać tę kultową historię w nieco przystępniejszej formie – łatwiej znaleźć czas na przeczytanie ponad trzystu stron komiksu niż książki o podobnej grubości. Sama historia wciąga już od pierwszej strony. Choć ubolewam, że autorka nie pokazała katastrofy, ponieważ zabrakło mi odpowiedzi na kilka pytań. Po pierwsze, jakim cudem po rozbiciu, wszyscy tak się rozdzielili? Co się stało z dwoma dorosłymi, o których wspominają bohaterowie? A także czemu nie próbowali ocalić niczego z samolotu? To był ten pierwszy i największy zgrzyt, który nie dawał mi spokoju, ale po przeczytaniu kolejnych kilkunastu stron po prostu wsiąkłem w tę historię i przeczytałem ją od razu w dwa wieczory (a prawie zrobiłbym w jeden, ale niestety sen też jest potrzebny, zwłaszcza przed pracą). Polecam wszystkim, którzy chcieliby, poznać fascynującą opowieść o władcy much (i przede wszystkim dowiedzieć się skąd się wziął tytuł), ale niekoniecznie skłonni są sięgnąć po książkę Goldinga. I choć sam nie czytałem oryginału, to na moje oko Aimée De Jongh wykonała kawał dobrej roboty.

 

DIUNA: RÓD CORRINÓW #1 (SPRAWDŹ)

Betoniarka: Choć Diuna: Ród Corrinów. Tom 1 może przytłoczyć początkującego czytelnika nadmiarem wątków i ekspozycji, to fani świata Diuny znajdą tu wiele satysfakcji. Dla fanów politycznej space opery w stylu Franka Herberta to pozycja obowiązkowa, choć wymaga koncentracji i znajomości uniwersum. To komiks dla tych, którzy kochają zawiłości politycznych rozgrywek i chcą lepiej zrozumieć, jak wyglądała scena galaktycznej władzy tuż przed pojawieniem się Muad’Diba.

 

POŻERACZE NOCY #1 (SPRAWDŹ)

Ostatnia Tawerna: Może Pożeracze Nocy nie są odkryciem czy wyjątkowo oryginalnym komiksem, ale na przykład spodobali mi się bohaterowie. Jestem ciekawy ich dalszych losów, zwłaszcza ze względu na niespodziewany twist w finale. Najbardziej intryguje mnie, co może wydarzyć się w kontynuacji, ponieważ według mnie Pożeraczka Nocy jest utworem skończonym. Liczę, że Marjorie Liu ugryzie temat z ciekawej strony i tom drugi zaskoczy mnie pozytywnie. Na chwilę obecną mam spory kredyt zaufania względem tej serii – warto dać jej szansę.