RIP #6 (SPRAWDŹ)

Ostatnia Tawerna: Cóż mogę powiedzieć, już po pierwszym tomie RIP-a, wiedziałem, że jest to wybitne komiksowe dzieło. A przeczytawszy finalną część, utwierdziłem się tylko w tym przekonaniu. Polecam wszystkim RIP-a. Najlepiej oczywiście przeczytać od razu całość i nie robić za długich przerw, aby móc wyłapać wszystkie smaczki. Ja jestem zachwycony tą serią i wiem, że nigdy się jej nie pozbędę. W pamięci na długo pozostaną mi bohaterowie, zarówno ci brzydcy, momentami obrzydliwi, jak i ci, którzy po prostu mieli wielkiego pecha. Po przeczytaniu każdego tomu każdorazowo nachodziły mnie rozmaite refleksje, bo nic nie jest tutaj czarno-białe. Zdaje sobie sprawę, że ze względu na tematykę, nie każdy zechce sięgnąć po tę serię, ale warto dać jej szansę, bo jest po prostu genialna. Prawdziwa perełka wydawnictwa Non Stop Comics.
DOM SLAUGHTERÓW #5 (SPRAWDŹ)

Soundrive: Jedna z najciekawszych historii w uniwersum „Coś zabija dzieciaki” dobiegła końca, a pochłonięty innymi projektami James Tynion IV powinien do niej zajrzeć w poszukiwaniu inspiracji, bo jego Erica Slaughter od dłuższego czasu wydaje się błąkać bez celu. Być może nawet skoro inne tytuły bardziej go absorbują, nie byłoby złym pomysłem zaangażować Brombala na stałe.
DIUNA: RÓD CORRINÓW #1 (SPRAWDŹ)

Retro Komiks: Na ten moment wątki główne to książę Leto Atryda próbujący zwrócić planetę IX jej właściwemu rodowi, Harkonnenowie bardzo mocno wyzyskujący Fremenów i oszukujący na dostawach przyprawy oraz Imperator, który próbuje stworzyć substytut owej przyprawy. Każdy z wątków oferuje zarówno sporo politycznego pitu pitu, jak i trochę klimatu szpiegowskiego z domieszką taniej sensacji. Ponownie: nie jest to nic nadzwyczajnego, ale w swojej kategorii "Ród Corrinów" wypada dobrze. Początkowo fabuła może wydawać chaotyczna, ale tylko dla osób nie znających oryginału albo wcześniejszych serii komiksowych.