POŻERACZE NOCY #3 (SPRAWDŹ)

Movies Room: Komiks to ciekawy mariaż różnych wątków charakterystycznych i dla mangi, i dla horrorów klasy B, i dla science fiction, i dla dramatów rodzinnych. To udane zamknięcie, nie pozostawiające zbyt wielu niedopowiedzeń ani (chyba) pola do kontynuacji, jeśli więc lubicie zwarte, zamknięte, konsekwentnie budowane historie, które nie pozostawiają uczucia niedosytu i stanowią dobrą wizytówkę swoich autorów, to niniejszą serię mogę polecić z czystym sumieniem. 

 

LADIES WITH GUNS #4 (SPRAWDŹ)

Popkulturowy kociołek: Ekscytujący i dojrzały western, który wciąga od pierwszej strony. Autor brawurowo łączy dynamiczną akcję z głębokimi, emocjonalnymi retrospekcjami, zwłaszcza w odniesieniu do bolesnej przeszłości Cassie. Warstwa graficzna, stworzona, jest fenomenalna dzięki mistrzowskiej inscenizacji i przemyślanym, żywym kolorom. Tom ten umacnia pozycję serii jako inteligentnej i feministycznej reinterpretacji klasycznego gatunku.

 

RADIANT BLACK #3 (SPRAWDŹ)

Betoniarka: Radiant Black – tom 3: Galeria złoczyńców to komiks, który nie potrzebuje wielkich rewolucji, by przykuć uwagę. Zamiast kolejnego „eventu” dostajemy rozwinięcie wątków, które pogłębiają bohaterów i pokazują, że za każdą maską kryje się człowiek z własnymi słabościami. Higgins i jego zespół potrafią łączyć widowisko z emocjonalną szczerością, a futurystyczną oprawę z refleksją o tym, ile kosztuje bycie kimś wyjątkowym.

 

NIENAWIDZĘ BĄSNIOWA #05 (SPRAWDŹ)

Czytam komiksy: Piąty tom serii "Nienawidzę Baśniowa" pod względem fabularnym trzyma poziom poprzednich albumów, a jeżeli chodzi o rysunki, to uważam, że jest nawet lepiej. Gert powróciła w dorosłej wersji, a Baśniowo czekają trudne chwile. Na szczęście każdy, kto sięgnie po ten tytuł powinien być bardziej niż zadowolony. Świetna seria, którą polecam Wam z czystym sumieniem.

 

ROGUE SUN #2 (SPRAWDŹ)

Esensja: Przy okazji recenzji poprzedniego tomu „Rogue Suna” wyrażałem obawę, czy twórcom wystarczy energii i pomysłów, by utrzymać tak wysoki poziom w następnych odcinkach. Po lekturze „Hellbent” nie mam wątpliwości, że czeka nas jeszcze niejedno miłe zaskoczenie. To obecnie jeden z najlepszych tytułów superbohaterskich ukazujących się na naszym rynku.