WŁADCA MUCH (SPRAWDŹ)

Człowiek z popkultury: I teraz komiks w którym Aimee De Jongh sprawnie idzie dokładnie tropem Goldinga zachowując oryginalne dialogi i sugestywnie pokazując tych biednych chłopców na bezludnej wyspie i ich próby zachowania zasad, w których się wychowali bardzo sprawnie odświeżył mi tę fabułę.

 

DIUNA: RÓD CORRINÓW #2 (SPRAWDŹ)

Popkulturowy kociołek: Pełna napięcia kontynuacja, która łączy epicką politykę z osobistymi dramatami bohaterów. Komiks zaskakuje wielowątkową narracją, mocno zarysowanymi postaciami i widowiskowymi scenami, które ukazują brutalność uniwersum Diuny. Choć momentami może przytłaczać ilością bohaterów i wydarzeń, nagradza czytelnika głębią fabularną i przemyślaną warstwą wizualną.

 

RADIANT BLACK #3 (SPRAWDŹ)

Retro Komiks: Jak ma być poważnie to jest poważnie - na ile w takich historiach możemy mówić o poważnych wątkach - a jak mamy dostawać czysty kontent superhero to taki dostajemy i daje nam on dużo funu z lektury. Nie powiedziałbym, że Higgins kopiuje innych autorów, ale czasami, chociażby w scenach mających być z założenia tymi humorystycznymi, czułem inspiracje wczesnymi historiami z udziałem Spider-Mana. Dowcipy Radianta Blacka i jego wrogów są tak samo sztywne jak riposty Pająka. Ma to swój urok, może ten wkurzać.

 

POŻERACZE NOCY #3 (SPRAWDŹ)

Szortal: „Niech przyjdzie ich królestwo” to udane zwieńczenie trylogii, niepozbawione jednak drobnych potknięć. Marjorie Liu postawiła na odważne poszerzenie skali opowieści, nie tracąc z oczu jej emocjonalnego rdzenia. To rzecz o rodzinie, własnym dziedzictwie i potworach, które nosimy w sobie. Wszystko zrealizowane jest z rozmachem i świadomością gatunku. Jeśli zatem ktoś polubił dwa pierwsze tomy, finał dostarczy mu wszystkiego, czego można było oczekiwać: grozy, emocji, pięknych kadrów i odrobiny melancholii. To zamknięcie historii, do którego warto było dotrzeć.