ISLANDER (SPRAWDŹ)

Komiksopedia: Wnioski, jakie niesie pierwszy tom „Islandera”, są dalekie od optymistycznych. Komiks zdaje się mówić wprost: jesteśmy zwierzętami, które przyparte do muru myślą przede wszystkim o przetrwaniu, a „okazja czyni złodzieja”, ujawniając w nas najgorsze instynkty w najbardziej skrajnych sytuacjach. To lektura ciężka, momentami przytłaczająca, ale jednocześnie niezwykle sugestywna i szczera w swojej wizji. „Islander” nie oferuje pocieszenia ani prostych odpowiedzi – zamiast tego zmusza do konfrontacji z niewygodnym pytaniem o to, kim bylibyśmy, gdyby świat jaki znamy naprawdę się skończył.
ROGUE SUN #3 (SPRAWDŹ)

Betoniarka: Ten tom jest gęsty, momentami przeładowany, ale emocjonalnie trafia w punkt. Massive Verse rośnie w siłę, a Rogue Sun udowadnia, że wciąż można opowiadać o pelerynach i demonach w sposób, który nie jest kalką z lat dziewięćdziesiątych. Polecam!
DEPARTAMENT PRAWDY #05 (SPRAWDŹ)

Egzaltowana: Departament prawdy tom 5 nie pcha fabuły do przodu i jest kolejnym już hamulcem w historii. W poprzednim albumie w końcu ruszyliśmy z kopyta, więc liczyłam, że zbliża się ostateczne starce dwóch organizacji. Nie tym razem. Mam wrażenie, że omawiany komiks to zapychacz, bo nie wiem, jak wywody Lee rozbudowują intrygę. Słuchamy tego człowieka już tyle czasu i jak dla mnie wystarczająco długo. Dobrze byłoby w końcu dotrzeć do wielkiego finału, ale chyba dopiero w kolejnej części.
RADIANT BLACK #3 (SPRAWDŹ)

Gniazdo szeptunów: Mega sprawa. I to nie jest tylko rozrywka, bo ładunek emocjonalny jest tu kluczowy - sednem jest "życiówka". Dla samego tego zeszytu warto sięgnąć po ten tom. Jestem zachwycony!!!