ISLANDER (SPRAWDŹ)

Szortal: Pierwszy tom „Islandera” to rewelacyjny album. Jeśli kolejne dwa tomy (bo całość ma być trylogią) utrzymają podobny poziom, to w mojej opinii będzie można mówić o arcydziele. Na tę chwilę jest bardzo blisko takiego stanu rzeczy, ale z ostatecznymi rozstrzygnięciami warto poczekać do czasu poznania całej historii. Uwielbiam takie zaskoczenia in plus i choć nie zdarzają się one szczególnie często, to kiedy już na nie trafię, wrażenia są naprawdę niezapomniane. Mocno polecam tę lekturę!

 

DOM SLAUGHTERÓW #6 (SPRAWDŹ)

Retro opowieści: Na dzień dobry uderza w nas ciężki klimat Domu. Nie jest to miłe miejsce. Nigdy nie było ale w czasie, kiedy toczy się akcja "Lazura" jest jeszcze gorzej i Sam Johns - scenarzystka - naprawdę dobrze pogrywa tym klimatem. Każdy na każdego warczy. Coś wzbudza twoją ciekawość i zadajesz pytania? Zaraz jesteś szpiegiem. Chcesz komuś zaufać? Super ale nie wiesz komu, bo nie wiesz jak daleko sięga to 'coś' co zagraża Maskom. Mówisz, że masz swoje podejrzenia? Super ale skąd wiesz, że ja nie jestem z 'tamtych'. Tak mniej więcej wygląda obecnie sytuacja w Domu; nieznośna i niebezpieczna. Wydaje się smakowita? Bardzo. Jak ktoś lubi historie, gdzie bohater jest pozostawiony samemu sobie i jest zmuszony poruszać się jak we mgle to będzie zadowolony.

 

SANGOMA (SPRAWDŹ)

Konwenty południowe: "Sangoma. Przeklęci z Kapsztadu” to solidny komiks dla dorosłego odbiorcy (zawiera krew, przemoc, wulgarny język i sceny erotyczne), który może wydawać się czymś egzotycznym, tym bardziej dla polskich czytelników. Jeśli szukacie czegoś, co można łatwo pochłonąć w jeden lub góra dwa wieczory, to może być komiks dla was. Nie oczekujcie jednak tego, że historia i tym bardziej postacie zostaną w waszej głowie na dłużej. To naprawdę dobry kryminał, który nie próbuje być niczym wybitnym i całe szczęście.

 

MONSTRESSA #10 (SPRAWDŹ)

Czytamy komiksy: Dziewiąty tom serii "Monstressa" to całkiem udana lektura, może nie idealna, ale i tak lepsza niż kilka poprzednich albumów. Dostajemy kilka długo wyczekiwanych odpowiedzi, główna bohaterka nie irytuje aż tak bardzo i wreszcie można odnieść wrażenie, że opowieść kieruje się ku jakiemuś zakończeniu. Czy tak będzie? Przekonamy się za jakiś czas.