ISLANDER (SPRAWDŹ)

Mentally young child: Nie jest to łatwa i przyjemna pozycja. Pokazuje realia przy podziale państwa i władzy. Nasi bohaterowie ciągle walczą o przetrwanie na wygnaniu, tak jak tytuł tego tomu. Ale czy nie jest identycznie w naszych realiach? Każdego dnia walczymy o lepsze jutro. Dramatyczne wybory, brutalność, podwójna moralność, polityka, rodzinne nieścisłości, wielka zima, a to wszystko pięknie przedstawione i w grafikach jak i w tekście. Dla mnie jest to idealne rozpoczęcie serii i czekam z utęsknieniem na kolejne tomy. Coś czuję, że ta seria znajdzie u mnie specjalne miejsce na półce oraz liczę, że i Wam przypadnie do gustu tak jak i mi.

 

SANGOMA (SPRAWDŹ)

Plejbek Pisze: „Sangomę” czyta się może trochę mniej płynnie niż „Islandera”. Mamy tu zdecydowanie więcej wątków, niektóre sprawiają wrażenie nadmiarowych i niepotrzebnie zaciemniających obraz. Ale to chyba tylko wrażenie właśnie – czarny kryminał na czarnym lądzie z politycznym wątkiem i jego społeczną analizą. Bardzo dobra rzecz.

 

RADIANT BLACK #4 (SPRAWDŹ)

Retro opowieści: "Radiant Black" jest reklamowany jako tytuł dla fanów między innymi Power Rangers - swojego czasu Kyle Higgins odpowiadał za serię "Mighty Morphin Power Rangers" - i na tą chwilę owe porównanie wydają się idealne. Why? Co kilka zeszytów Radiant Black odpiera coraz to bardziej wymyślne i oczywiście coraz większe zagrożenia z kosmosu a wszystko w przekonaniu, że będzie tylko gorzej. Konstrukcyjnie jest to normalny, dobrze wszystkim znany, przygodowy kontent. Z dobrymi rysunkami, za które odpowiada Marcelo Costa. Może na dłuższą metę takie wątki będą mierzić i irytować powtarzalnością ale z drugiej strony komiksowe superhero non stop bazuje na kliszach.

 

JESTEM ZAGUBIONYM ANIOŁEM (SPRAWDŹ)

Po napisach: Komiks jest zabawny, lecz nie lekki; dramatyczny, ale nie przygnębiający. Lafebre tworzy historię, która jest jednocześnie kryminałem, studium psychologicznym i opowieścią o odziedziczonych ranach. Życzyłbym sobie, by autor kontynuował losy Evy.