CHRONOSQUAD #01 (SPRAWDŹ)

Komiksopedia: „Chronosquad. Miesiąc miodowy w epoce brązu” robi dokładnie to, czego powinno się oczekiwać od pierwszego tomu dłuższej serii. Wprowadza czytelnika do niezwykle pomysłowego świata, przedstawia grupę sympatycznych bohaterów, zarysowuje mechanizmy rządzące temporalną turystyką i jednocześnie rozpoczyna intrygę, która już teraz zapowiada się na znacznie większą niż zwykłe poszukiwania dwójki zbuntowanych nastolatków. Najważniejsze jest jednak to, że autorzy udowadniają, iż nawet jeden z najbardziej ogranych motywów science fiction może wciąż zaskakiwać, jeśli spojrzy się na niego z odpowiednim dystansem i poczuciem humoru. I nie będę ukrywał, czekam na więcej.
NIENAWIDZĘ BĄSNIOWA #07 (SPRAWDŹ)

Paradoks: „W nędzyczasie” po raz siódmy serwuje właściwie to samo. Jeśli seria jest waszym niekoniecznie guilty pleasure, nic się tu nie zmieni, tak samo jak nie zmienia się sama Gertrude. Takie lekkie komiksy świetnie sprawdzają się pomiędzy lekturą Moore’a a Clowesa. Sadystyczna przyjemność gwarantowana. Aż prosi się o jakiś crossover, w którym Gert najpierw zdekapitowałaby Kicię Kocię, a potem poszłaby zajarać z Packiem. Ach… pomarzyć zawsze można.
SANGOMA (SPRAWDŹ)

Stare Wilki: Niby historyjka z rysunkami, a proszę – można się i dobrze bawić, i czegoś dowiedzieć, i nad czymś poreflektować. Sangoma – przeklęci z Kapsztadu to rewelacyjna pozycja, która wskakuje wysoko w moją tegoroczną topkę. Serdecznie polecam, naprawdę warto.
NIE PUSZCZAJ MOJEJ DŁONI (SPRAWDŹ)

Proanima: „Nie puszczaj mojej dłoni” to dobry kryminał. Nie powiedziałbym, że jest genialny, ale nie powiedziałbym też, że był tragiczny. To po prostu dobry komiks, który fanom tego gatunku powinien się spodobać. Komiks dobrze buduje klimat – upalnych wakacji, śledztwa, pościgu i ucieczki. Ten element wypada naprawdę solidnie. Podobnie jest także z innymi jego elementami. Dialogi są poprawne, choć momentami zbyt mało „ludzkie”, by uznać je za bardzo dobre. Postacie są ciekawe, choć lektura nie sprawiła, bym do którejkolwiek z nich szczególnie się przywiązał. Komiks potrafi zaskoczyć pod względem fabuły, choć wizualnie pozostaje dość przewidywalny. Taki jest ten komiks – po prostu solidny.