W GŁOWIE SHERLOCKA HOLMESA #3 (SPRAWDŹ)

Esensja: „Koszmar z Loch Leathan” jest czymś więcej niż formalną sztuczką. Pod powierzchnią kryminalnej intrygi kryje się opowieść o konflikcie między racjonalnością a zbiorową potrzebą wiary w mity. Mieszkańcy szkockiej osady próbują wyjaśnić tragedie za pomocą klątwy, podczas gdy Holmes uparcie poszukuje materialnych dowodów. To napięcie nadaje historii wymiar niemal antropologiczny – pokazuje, jak społeczności tworzą legendy, by oswoić lęk przed tym, czego nie rozumieją. Dzięki sugestywnym pejzażom, gęstej atmosferze i niezwykłej wizualizacji procesów poznawczych album potwierdza, że „W głowie Sherlocka Holmesa” pozostaje jednym z najciekawszych współczesnych projektów komiksowych: jednocześnie hołdem dla klasyki, eksperymentem formalnym i fascynującą refleksją nad naturą ludzkiego poznania.

 

CHRONOSQUAD #01 (SPRAWDŹ)

Portrety świata: Autorzy zaprezentowali swoim czytelnikom pięknie przygotowane dzieło i ten tom 1 sprawia, że już nie mogę doczekać się kolejnych. W głowie roi mi się od teorii, ale to tylko zgadywanie, a ja chcę wiedzieć już! Mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na tom 2 i następne. Bardzo polecam! Pięknie wydany komiks, na cudnym papierze i w eleganckiej, twardej oprawie.

 

DIUNA: RÓD CORRINÓW #3 (SPRAWDŹ)

Kawerna: W finale tej trylogii czuć, że wszechświat Diuny nie zmierza ku spokojnemu uporządkowaniu, lecz ku kolejnemu przesileniu. I właśnie dlatego ten tom ma sens. Nie opowiada o świecie, który znajduje równowagę. Opowiada o świecie, który dopiero za chwilę zrozumie, jak wiele kosztuje jej utrata.

 

RADIANT BLACK #4 (SPRAWDŹ)

Komiks on: “Radiant Black” to dla mnie już regularna odtrutka na zmęczenie komiksem rajtuzowym - Kyle Higgins ma niesamowitą smykałkę do opowiadania o superbohaterach ciekawiej, skupiając się najpierw na aspekcie ludzkim, a dopiero potem na tym nadludzkim, czyli wszystkich mocach, robotach z kosmosu i złolach w pstrokatych wdziankach. Czwarty tom serii, “Dwa w jednym”, dalej nie zawodzi i wciąż potrafi mnie zaskoczyć.

 

JESTEM ZAGUBIONYM ANIOŁEM (SPRAWDŹ)

Freshmag: „Jestem zagubionym aniołem” to w ogólnym rozrachunku udany komiks. Choć album podobał mi się mniej niż poprzednia odsłona, w której wszystkie zamysły autora wzięły mnie znienacka, to postać Evy Rojas nadal winduje tę serię dobrze ponad przeciętną. Dostajemy sprawnie zrealizowaną, lekką opowieść detektywistyczną z kapitalną bohaterką. Mimo drobnych problemów z balansem i dość prostą tajemnicą, to wciąż pozycja warta uwagi. Czas spędzony z komiksem Lafebre na pewno nie będzie zmarnowany.