CHRONOSQUAD #01 (SPRAWDŹ)

Movies Room: Pomysł z temporalną turystyką ratuje Chronosquad tom 1 – Miesiąc miodowy w epoce brązu od bycia typową, przeciętną opowiastką o podróżach w czasie. Album kończy się w intrygującym momencie, na dodatek twórcy skorzystali z ciekawego zabiegu – na ostatniej stronie stawiają pytania, starając się pokazać coś w stylu „w następnym odcinku…”. Nie powiem, że skutecznie podsumowuje to fabułę oraz zaostrza apetyt na więcej. Bloch nie jest może najbardziej ogarniętym protagonistą w historii komiksu, ale paradoksalnie to właśnie czyni go dobrym przewodnikiem po tym świecie. Jestem zainteresowany, czekam na więcej.
W GŁOWIE SHERLOCKA HOLMESA #3 (SPRAWDŹ)

Ostatnia tawerna: Bez zawahania daję temu komiksowi ocenę dziesięć w kategorii oprawa graficzna i wydanie, aby docenić wszystkie te genialne zabieg, wprowadzone do tego dzieła. Oczywiście sama kreska Benoita Dahan wypada świetnie i cieszy oko, ale to właśnie te detale, jak choćby eksponowanie drobiazgów, które zauważył Sherlock (specjalnie przybliżenie charakterystycznego przedmiotu itd.), powodują, że uznaję obu twórców za mistrzów w swoim fachu.
ISLANDER (SPRAWDŹ)

Stare Wilki: Islander powinien się spodobać nie tylko pasjonatom tematów postapo czy opowieści katastroficznych, tudzież nawet maniakom światów opanowanych przez innego rodzaju globalne kłopoty. Przekazuje tak aktualną wiadomość, jak rzadko kiedy jakieś dzieło. Dodatkowo jest bardzo lekkostrawne i dostarcza sporej przyjemności podczas lektury. Bohaterów łatwo polubić i jeżeli w kolejnych tomach nie nastanie jakaś scenariuszowa katastrofa, to będziemy mieć niesamowicie dobrą serię, która dojrzale, dosadnie i niezmiernie ciekawie przekazuje jakże aktualne obawy i lęki przed niemal namacalną katastrofą.
DIUNA: RÓD CORRINÓW #3 (SPRAWDŹ)

Ród Corrinów tom 3 to bardzo fajne zamknięcie kilku wątków z walką o IX na czele. Na chwilę wraca nawet wątek przyrodniego brata imperatora, którego tak bardzo brakowało mi w poprzednim tomie. Do tego ten album zamyka Historię Rodów, więc domknięcie fabularne poprzednich ośmiu tomów jest mile widziane. Jako że ten świat jest brutalny i nieobliczalny, to nie spodziewałam się w nim szczęśliwego zakończenia. Czuję jednak, że wszystko potoczyło się w możliwie najlepszy sposób, co również daje poczucie satysfakcji. Jest to przyjemna lektura i polecam, jeśli już wsiąknęliście w świat Diuny.