RADIANT BLACK #4 (SPRAWDŹ)

Portrety świata: Każdy miłośnik superbohaterów, sentymentalnych podróży w czasie i barwnych walk toczących się na przestrzeni setek, tysięcy - a może nawet milionów, miliardów kilometrów... lat świetlnych? będzie zadowolony z serii. To czyta rozrywka, w którą wpada się szybko, czyta się dobrze i... fakt, zapomina się, ale w głowie zostają pomysły na super moce - komu by się takie nie przydały?

 

CHRONOSQUAD #01 (SPRAWDŹ)

Po napisach: Dla mnie to komiks o pragnieniu ucieczki. Nie tylko w czasie, ale od siebie. Od własnych ograniczeń, od własnej epoki, od własnych błędów. To opowieść o tym, że każda podróż - nawet ta między epokami - jest w gruncie rzeczy wyprawą w głąb siebie. Podoba mi się też pomysł na głównego bohatera - ze swoją nieporadnością i zachwytem jest idealnym przewodnikiem po tym świecie. Mógłby stanąć obok czytelnika, który z takim samym przejęciem zaczyna rozumieć tę rzeczywistość, a jednocześnie z niekłamanym entuzjazmem chłonie ją całą.

 

NIENAWIDZĘ BĄSNIOWA #07 (SPRAWDŹ)

Czas na komiks: Oczywiście ta seria mogłaby być jeszcze bardziej brutalna, a mięso mogłoby latać też na innych poziomach. Ale poziom lukru jest wyważony, jest ciutkę słodko, choć często na najładniejsze elementy tego komiksu spada topór. Bez problemu znajdziecie brutalniejsze komiksy, z bluzgami tnącymi powietrze niczym żyletki. Ale nie o to tu chodzi. Skottie Young zachowuje tę porcję lukru, mimo że jest ona tylko bazą do rozwałki. Ale bez tych różów i żarówiastych zieleni Baśniowo już nie wyglądałoby tak świetnie.

 

JESTEM ZAGUBIONYM ANIOŁEM (SPRAWDŹ)

Ej, szwagier: Te opowieści można traktować jak kryminały Agaty Christie z Herculesem Poirot - oparte na szalenie wyrazistej głównej bohaterce śledztwa czyta się po prostu znakomicie. Polecam!