Były szef Departamentu Q, Carl Mørck, przeszedł na emeryturę. A przynajmniej taki miał plan. Próbując spełniać się jako pisarz, natrafia na niepokojące nagranie, które może rzucić nowe światło na rzekomo oczywistą sprawę. Cztery lata wcześniej starszy mężczyzna próbował zamordować swoją żonę, a potem popełnił samobójstwo. Nagranie zdradza jednak, że w dniu przestępstwa małżonkowie nie byli sami.
Mørck przekazuje je swoim byłym współpracownikom, Rose i Assadowi, którzy z trudem utrzymują wydział przy życiu. Do ich zespołu dołącza nowa pracownica – Helena Henry, z wielkim zapałem angażująca się w śledztwo… ale mająca własne tajemnice, które Rose postanawia odkryć.
Martwe dusze nie śpiewają to intensywny i wciągający thriller kryminalny o zniszczonych marzeniach, niewinności, okrucieństwie i zdradzie – i o tym, jak długo człowiek może odpowiadać za swoje wybory.
Podobnie jak w pozostałych tomach tej znakomitej serii, droga do rozwiązania jest pełna zwrotów akcji, atmosfera ponura, a przemoc nigdy nie jest przedstawiana w łagodnym świetle… Dobry nordic noir z silnymi akcentami psychologicznymi. „Library Journal”
Jeśli lubisz czarny humor, cięte riposty i wielowarstwowe intrygi w stylu Raymonda Chandlera, to sięgnij po serię o Departamencie Q Adlera-Olsena. „Men’s Journal”
Czasami trudno jest odróżnić skandynawskich autorów kryminałów… Ale Jussi Adler-Olsen to nazwisko, które warto zapamiętać. W tym gatunku Adler-Olsen zdecydowanie się wyróżnia. GQ.com